Recenzja Iron Head – Teraz albo Nigdy
Debiut zespołu miał miejsce zaledwie 4 lata temu. Jednakże tempo działań, akcji, koncertów i wydarzeń rozkręciły zespół naprawdę pokaźnie. Słychać i widać wyraźnie rozwój i kształtowanie się stylu gry.
Premierę albumu poprzedziło kilka profesjonalnych teledysków wprowadzając w klimat, jakość i umiejętności jaki zespół prezentuje. Urocza wokalistka, wymiatający gitarzyści, sprawny pałker i solidna basistka. To jasno pokazuję, że mam do czynienia z kapelą, która wskoczyła na level wyżej.

Po odpaleniu nagrań wiemy, że to solidny power/metalcore hewi:
1. Jedna Chwila
Przebojowy standardowy numer IH wprowadzający w całą zawartość krążka. Dobry otwieracz płyty z bardzo ciekawą partią od 1:52.
2. Karawana Jedzie Dalej
Galopujący numer rodem z gatunku Iron Maiden/Trivium.
Zróżnicowane harmoniczne wokale. Numer o podobnym schemacie jak poprzednik z bujającym heavy riffem w drugiej połowie utworu i równoległymi partiami solowymi gitar.
3. Nieustanna Walka
Najbardziej przebojowy i chwytliwy numer na płycie. Bardzo melodyczny w gitarach i wokalach. Sposób prowadzenia wokalu jest tutaj taki jaki powinien być w każdym utworze tego wydwnictwa. Czuć ten zaśpiew. Bardzo koncertowy i nośny refren. Świetne triolowe rozmowy gitar w drugiej części numeru. Utwór ma też potrzebną przestrzeń i przerwy, które sprawiają, że dobrze się go słucha.
4.Teraz Albo Nigdy
Mocny opener typu szybciej, szybciej, jeszcze szybciej. Natomiast później tytułowy numer nawiązuje już standardowo dopierwszej kompozycji na płycie z charakterystycznym schematem kompozycji made by IH.
5. Każdy Oddech, Każdy Dzień
Po wcześniejszym galopie riffów przyszedł czas na oddech. Lekko nostalgiczny i zapewne o bardzo prywatnym wydźwięku. Akcenty tomów jakoś dziwnie tutaj brzmią. Brak im głębi. W warstwie muzycznej ballada niestety nic nowego nie wnosi. Podobne motywy jak by już wszędzie wybrzmiały.Gdyby nie moment przebudzenia szybszej partii pod koniec tracku (wraz z „romantycznymi” melodiami gitar solowych) numer niestety bardzo nużący a przecież tyle w nim przestrzeni na pokaz możliwości wokalnych lub duetu z instrumentami.
6. Bezkresny Sen
Tutaj wracamy do typowego IH ioile w refrenie gitary ciekawie prowadzą melodie to wokale nie są wstanie z nim współpracować. Trochę za dużo harmonicznych motywów. Ale, ale, w 2:03 wchodzi nam walcowaty trashowy riff i on tutaj robi bardzo dobrą robotę i na nim można by zbudować drugą część utworu aż do końca. Po chwili mamy powrót w szybsze rytmy z wokalem bez drapieżności.
7. Nasz Każdy Krzyk
Heavy/Metalcorowa dewiza IH. Ostre otwarcie. Świetny riff od 0:25 wprowadza nas w bujającą motorykę, ale wokal jest zbyt łagodny, brak mu zadziorności i ciekawych melodii aby współgrać z instrumentami. W połowie utworu dostajemy bardzo smaczną solówkę gitarową – moim zdaniem najlepszą na tym albumie. Słychać sztukę w rzemiośle na wiośle ! Zaraz po niej w 2:24 piękny akompaniament basu – Tak trzymać, kierunek utrzymać. Numer wieńczy nośny refren z pięknym zakończeniem. To również jeden z lepszych numerów na płycie.
8. Pierwszy do Stracenia
Kolejny z singli typu „Nieustanna walka” czyli przebojowy, nośny, chwytliwy napędzający to wydawnictwo, który na pewno sprawdzi się koncertowo bujając publikę. Rytmiczne groove riffy i marszowy refren. Troszkę powtarzalny song ze względu na standardową rytmikę zespołu.
9. Więzienie
Tutaj od początku jest jakoś inaczej, z innym pomysłem, z inną rytmiką i melodyką. Delikatny początek z teatralnymi chórami okrzyków wprowadza coś nowego. Słychać wyraźnie trivium ale nasze Polskie Trivium. Od 1:14 najlepszy wg. mnie motyw na płycie. Tutaj też damskie wokale współgrając z tematem melodycznym chwytliwego refrenu prowadząc nową historię aż do zwolnionego refrenu. Wreszcie też perkusista ma swój mały solo drumfill a zaraz po nim mały breakdown. Numer dynamiczny, naturalny i prawdziwy w swoim wyrazie. Mam też wrażenie w tych tempach IH poczują się jeszcze kiedyś najswobodniej. Bomba.
10. Spal te Mosty
Piękne walcowate masywne otwarcie. Zaraz po nim heavy motyw z typowymi zagrywkami IH słyszalnymi już wcześniej na płycie ale na szczęście pięknie to rozwiązano zatrzymując, zwalniając i ratując galopadę. Tutaj krzyki damsko-męskie uzupełniają się w swoistym klimacie.
W drugiej minucie dostajemy bardzo intrygujący speed motyw, który z trafnym przejściem wraca do wyrazistego walca z początku numeru. To chyba też najmocniejszy punkt na płycie dobrze przemyślany. Pozostawia znakomite wrażenie. 
Warstwa tekstowa stricte nawiązuje do tytułu albumu:
– wyzwania codzienności,
– relacje z ludźmi,
– wydarzenia, które kształtują muzyków,
– niezłomność w działaniu i przełamaniu przeciwności.
Na plus:
– produkcja i klarowność brzmieniowa. Soczystość i wyrazistość instrumentów,
– warsztat muzyków i solowych partii gitarzystów,
– wypracowany styl IH,
– świetny perkusista z dużym wyczuciem beatów,
– dobrze pulsujący bass,
– pomysł na chwytliwość i przebojowość.
Na minus:
– momentami schematyczne, powtarzalne i przewidywalne wokale. Brakuje im częstokroć zadziorności i urozmaicenia a to sprawia, że dla niektórych mogą wtórne,
– wokale męskie: często nieczytelne w słowach, w niektórych numerach trochę za bardzo schowane gdzieś między instrumentami i zakrzyczane,
– powtarzalność konstrukcji kompozycji.
Najlepsze numery, które pozostawiają znakomite wrażenie:
– Nieustanna Walka,
– Nasz Każdy Krzyk,
– Więzienie,
– Spal te Mosty.
Doceniam całość pomysłowości, energię, potencjał i POLSKI język a to ważne dla krajowej sceny muzycznej. Album jest energiczny. Zespół nie sili tworzyć coś na dzisiejszą modłę. Lubią co grają i grają co lubią. Słychać to ponieważ zarówno sam zespół jak i materiał jest bardzo koncertowy co jest chyba jego największym atutem. Album nie jest długi zatem i całość odbiera się bardzo pozytywnie w tym gatunku cięższego grania.
Jestem także przekonany, że kolejny krążek będzie już pełnokrwistym IRON HEAD-em czyli wypadkową trzech utworów: Nieustanna Walka/Więzienie/Spal te Mosty.
Solidny, dobry album IH.
7/10
David – Spinacz
Zdjęcia pochodzą z witryny https://ironhead.pl/